Lazania kojarzy się z ciężkostrawnym daniem, które opływa w tłuszcz z sera żółtego i gęsty mięso-pomidorowym sos. I za to ją właśnie uwielbiam! ^^ Ale do częstego spożywania rekomenduję wersję zrobioną na parze, która jest prostsza, szybsza i ma unikatowy smak, który dorównuje oryginałowi. Brak w niej tłuszczów więc można pokusić się o nazwanie jej FIT.
Składniki:
- folia aluminiowa do gotowania,
- ser żółty,
- drobno posiekana cebulka
- makaron lazania,
- pieczarki,
- koncentrat pomidorowy,
- ulubiona wędlina (u mnie mięso mielone) i przyprawy
W dużym płacie folii aluminiowej wykładamy płat makaronu, smarujemy go koncentratem i nakładamy składniki, nakładamy kolejny płat makaronu i kolejne składniki, i tak w zależności ile chcemy pięter i jak duże mamy sreberko. Ważne, aby lazania dała się w folię całkowicie zawinąć, ponieważ ewentualne dziury, będą skutkować surowością makaronu w tych miejscach 

Koncentrat jest wersją dla leniwych. Można pokusić się o zrobienie sosu na bazie pomidorów, cebulki lub nawet z dodatkiem wina. Wszystko zależy od czasu i chęci ;)
Trzymałam na parze ok. godziny, przy okazji gotując kilka innych rzeczy.
Je się bajecznie!
0 komentarze